Ida Bączek

Wszyscy powinniśmy się starać niwelować cierpienie. Zmniejszanie go to jest to co mnie interesuje. I psi sposób widzenia świata. Kiedyś zawsze mówiłam że w moim świecie psy i dzieci są najważniejsze. Wtedy zajmowałam się dziećmi przybliżając im świat teatru. Bo tak w ogóle jestem uzależniona od teatru. I kontynuuje w życiu zajmowanie się nim na różne sposoby. Dlatego nic dziwnego że zawsze czekam na Dni Dogo-terapii plenerową, interdyscyplinarną imprezę, której przygotowanie staram się wspierać. Jestem też właścicielką psa. Obydwoje sobie wiele zawdzięczamy. W dzieciństwie poznałam oddziały chirurgii kostnej, jako pacjentka i proces rehabilitacji w którym dużą rolę odgrywała zabawa w teatr i odwiedzające nasz dom piwniczne koty . Miałam szczęście na stole operacyjnym, gdyż po wszystkim, pomimo powagi sytuacji, nigdy nie byłam osobą niepełnosprawną z powodu schorzeń kości. Do takiego stopnia że udało mi się uzyskać umiejętności aktorki pantomimy, gdzie sprawność ruchowa odgrywa wielką rolę. Dlatego pomaganie w tym wypadku jest rzeczą naturalną gdy się tak wiele dostało.